sobota, 18 listopada 2017

Szczotkowanie ciała i twarzy na sucho- jak to robić i po co?


Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego Hinduski mają tak piękną skórę i wyglądają jakby się nie starzały? Czasem wręcz trudno odróżnić, która to matka, a która córka.
A czy wiecie, że zawdzięczają to przede wszystkim swojemu, indyjskiemu systemowi medycyny zwanej ajurwedą?


Dokładnie, jest to wywodzący się ze starożytności "pogląd" o równowadze pomiędzy trzema sferami człowieka, czyli zdrowie fizyczne, psychiczne oraz duchowe. Powinny być one tak samo ważne.



Jest to oczywiście system medycyny niekonwencjonalnej, ale w 1979 roku został on uznany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Należy jednak pamiętać, że w bardzo dużym stopniu założenia ajurwedy są niezgodne z obecną wiedzą medyczną.

Piszę tutaj o tym, dlatego że właśnie szczotkowanie ciała na sucho ma początek w ajurwedzie, a rozważamy tutaj tylko nieskomplikowany zabieg, który prawie każdy może wykonywać w zaciszu swojego domu. Według ajurwedy pomaga pozbyć się toksyn z organizmu. Czyli tak naprawdę robimy sobie detoks organizmu poprzez szczotkowanie ciała, ale do tego jeszcze dojdziemy.


PO CO SZCZOTKOWAĆ SIĘ NA SUCHO?


Szukając informacji na ten temat natknęłam się na stwierdzenie, że taki zabieg pobudza układ limfatyczny do pracy, dzięki czemu usuwa toksyny z organizmu (czyli wspomniana ajurweda). Co do prawdziwości tych stwierdzeń, to nie podpisuję się pod tym, ani tego nie neguję, ponieważ kosmetologiem nie jestem, więc ciężko mi "przecedzić" te informacje.

Przechodząc już ściśle w nasze europejskie strony, to generalnie szczotkowanie ciała na sucho pomaga wygładzić i ujędrnić skórę. Zabieg szczotkowania jest również delikatnym peelingiem dla skóry, który pomaga rozbić podskórny cellulit
Nie porównywałabym go do siły peelingu cukrowego, bo to nie jest zupełnie to, ale szczotkując całe ciało nie byłoby łatwo znieść mocniejszego nacisku na skórę. Dodatkowo, szczotkowanie pomaga zniwelować rozstępy, jeśli są świeże, czyli różowe. Z białymi, kilkuletnimi sobie nie poradzi, nie ma szans.W zasadzie z nimi, to tylko laserem już można walczyć.
Bardzo fajną zaletą i wygodą jest niwelowanie problemu wrastających włosków np. na nogach przez takie masaże.
W końcu takie szczotkowanie, wykonane poprawnie przynosi wielką przyjemność i odprężenie wieczorem, a rano doskonale pobudza, podobno lepiej niż kawa :).


KTO NIE POWINIEN SZCZOTKOWAĆ SIĘ NA SUCHO?


Przede wszystkim osoby, które mają problem pękających naczynek oraz żylaki, chyba że im lekarz na to zezwoli. 


Dodatkowo osoby chore na nowotwory oraz kobiety w ciąży mogą to robić TYLKO po wcześniejszej konsultacji z lekarzem.
Na szczęście dostępne są na rynku różne twardości włosia, w zależności od pochodzenia, więc można zacząć od tych najłagodniejszych. 


CZYM SIĘ SZCZOTKOWAĆ?


Przede wszystkim szczotka powinna mieć naturalne włosie i najczęściej szczotki są drewniane.
Dostępne są różne warianty, np z rączką, z uchwytem, bez uchwytu lub z dodatkowymi plastikowymi wypustkami, ale to nie są dobre szczotki do tego zabiegu, bo prędzej,czy później te wypustki zaczną przeszkadzać.




JAK SIĘ SZCZOTKOWAĆ?


Ciało powinno się szczotkować z dołu do góry, czyli zaczynamy od nóg, a nawet od stóp i poprzez łydki, uda i pośladki idziemy do góry. Ruchy mogą być krótkie, lub długie w zależności od preferencji, natomiast zawsze "w górę", czyli kierujemy się w stronę serca. Dokładniej chodzi o to, żeby kierować się do węzłów chłonnych, ale zasada do serca też zdaje egzamin, bo droga ta sama. Brzuch można masować kolistymi ruchami starając się zachować obrany kierunek. Dłonie i ręce szczotkujemy w kierunku ramion.

Ważnym jest, aby uważać na pieprzyki i znamiona, żeby ich przez przypadek nie zadrapać szczotką i nie uszkodzić.

Po tak wykonanym masażu warto wsmarować w ciało jakiś balsam, lub wziąć kąpiel z olejkami, bo wszystko lepiej się wchłania.


Początki mogą być trudne ze szczotką, bo może się wydawać za ostra i nieprzyjemna, jeśli się tego nigdy nie robiło, ale przy regularnym stosowaniu gwarantowana przyjemność i odprężenie.


SZCZOTKOWANIE TWARZY

Postanowiłam opisać osobno całe zagadnienie szczotkowania twarzy, bo różni się ono nieco od reszty ciała.

Przede wszystkim nie wolno używać przy jakichkolwiek wypryskach, stanach zapalnych, czy krostach na twarzy, bo się będzie roznosić dalej, jak przy peelingu i zaogniać problem.

Dodatkowo nie wolno szczotkować po złuszczaniu z kwasami u kosmetyczki, skóra musi być nienaruszona.

Szczotkowanie wykonujemy na absolutnie czystej twarzy bez jakiegokolwiek kosmetyku, żadnych kremów, maseczek, czy absolutnie podkład!

Podczas zabiegu nie powinno być żadnego łuszczenia się twarzy, nic nie powinno się sypać- to znak, że masaż jest za mocny.

Szczotkowanie twarzy można poszerzyć o szyję i dekolt.

Użycie takiej szczotki pobudza krążenie krwi, cera może się delikatnie zaczerwienić, ale nie za mocno, to naturalne zjawisko.




Szczotkowanie twarzy musi odbywać się wg określonego schematu. Posuwamy szczotką od wewnętrznej partii twarzy na zewnątrz, czyli zaczynamy przy nosie a kończymy przy uchu. Możemy szczotkować usta, zaczynając na ich środku i ciągnąć również w stronę ucha po linii prostej. Szczotkowanie żuchwy również od środka brody. Czoło masujemy półkolami zaczynając od zmarszczki pomiędzy brwiami i zakreślając półkola w kierunku skroni i odpowiednio poszerzając obszar zaczynając w tym samym miejscu. 

Tak, jak w przypadku ciała szczotkowanie pomaga wchłonąć się później nałożonym kosmetykom w głębsze partie skóry, dlatego warto nałożyć jakiś oczywiście naturalny, odżywczy kosmetyk- może być to esencja, serum czy krem.

Takie masaże wykonujemy maksymalnie przez 1-2 minuty. Można robić je codziennie, ale należy obserwować swoją skórę, czy taka ilość jej nie szkodzi.


CZEGO JA UŻYWAM?

Ja miałam przyjemność przetestować szczotki polskiej firmy "Stasio", która produkuje je od 63 (!) lat. Nawet nie wiedziałam, że istnieje zawód szczotkarza!

Firmę wraz ze wspólnikiem założył pan Stanisław Konofalski, niewidomy inwalida wojenny, w 1954 roku. Później interes przejęła jego córka Grażyna Lipka, która w chwili obecnej przekazuje fach i stery firmy swojej córce Joannie. To właśnie pani Joasia nawiązała ze mną kontakt, że chciałaby mi wysłać takie szczotki i poznać opinię o nich. Temat był dla mnie nowy, jeśli chodzi o praktykę, więc początki były trudne, przyznam szczerze. O ile szczotka do ciała porwała mnie dość szybko, tak szczotka do twarzy wciąż była przeze mnie próbowana i odkładana, bez nici porozumienia.

Do ciała otrzymałam szczotkę ze szczeciny+ włókno agawy (tu link), a do twarzy ze szczeciny (tu link). 

Szczotki są wykonywane ręcznie. 



Włosie nawlekane jest manualnie na drewnianą oprawę i zabezpieczane ekologicznie. 



Na początku postanowiłam wykorzystać je na mokro (bo zgodnie z zaleceniem producenta tak też można). Szczotka do ciała idealnie sprawdziła się do tego celu, bo dzięki niej czułam się bardzo porządnie wyszorowana i umyta :D. Nie, żebym zwykle chodziła niedomyta, ale czułam na skórze różnicę. Była taka miękka, zaróżowiona i wyraźnie gładsza.



Natomiast szczotka do twarzy miała nieco trudniej ze mną, bo nie od razu się zrozumiałyśmy. Postanowiłam jej użyć do mycia twarzy, gdy nie mam makijażu. Nie sprawdziła się do tego celu, gdyż nie rozprowadzała mi żelu do mycia po twarzy. Odłożyłam ją na jakiś czas, zwłaszcza, że powyskakiwały mi niespodzianki na twarzy i nie chciałam ich naruszyć. Poszukałam więcej informacji na internecie, oraz skontaktowałam się z panią Joanną, o co tutaj chodzi i znalazłam właściwą sobie drogę.



Szczotki używam tylko, gdy mam zagojoną skórę, to znaczy, że nie ma na niej żadnych podskórnych, bolących atrakcji, a jedynie jakieś zaskórniki, czy wągry, czyli maksimum porządku. Najczęściej ląduję z nią w łóżku, a może lepiej brzmi- na łóżku, zaraz po kąpieli, przed nałożeniem pielęgnacji. Gdy mam idealnie oczyszczoną skórę, po wklepaniu toniku, zaczynam miziać się szczotką po twarzy. Robię to bardzo, bardzo delikatnie, bo sama szczotką ma raczej twarde włosie, które dość ciężko się poddaje. To chwila relaksu, odprężenia, doschnięcia po kąpieli i etap poprzedzający nakładanie kolejnych kosmetyków.


Dzięki takiemu masażowi wytwarza się ciepło i podgrzewa kolagen, tak mnie instruowała pani Joanna. Jak już wspominałam, po takim szczotkowaniu, składniki aktywne docierają w głębsze partie skóry i kosmetyk ma lepsze działanie.



Szczotkowanie ciała praktykowałam znacznie rzadziej rano, ale za to niemal codziennie wieczorem. Jeśli używałam jej do mycia, to już nie szczotkowałam na sucho. 



Po jej użyciu zauważyłam przede wszystkim znaczne wygładzenie skóry. Może zabrzmi to perwersyjnie, ale nawet mąż zwrócił uwagę, że nie mam już tej kaszki na udach, którą zawzięcie starałam się pokonać niemal od zawsze. Dodatkowo zmniejszyły się rozstępy na brzuchu, które wciąż są ze mną po ciąży, nadal różowo-fioletowe. Nie jest to spektakularny efekt, jak po zabiegu nie wiadomo, jak laserowym, ale powiedziłabym, że tak z 20-30% udało się zniwelować. Całości pewnie nie dam rady, ale i tak jestem bardzo zaskoczona, że po takim czasie cokolwiek ruszyły. Co do cellulitu, to myślę, że za krótko stosowałam te masaże, żeby spodziewać się efektów. Może coś ruszyło, ale jest to na tyle małe, że ciężko mi nawet ocenić skalę tych zmian. Myślę, że w okresie letnim pójdzie to znacznie szybciej i widoczna będzie skuteczność szczotkowania.



PODSUMOWUJĄC...
Szczotkowanie ciała, to zabieg zdecydowanie tani, łatwo dostępny i nieskomplikowany, a który może bardzo skutecznie pomóc nam w walce z niedoskonałościami, a przy okazji oczyścić organizm z toksyn. Szczotkowania trzeba się nauczyć, przyzwyczaić do niego i przede wszystkim robić regularnie, aż w końcu się będzie tego potrzebowało, ot tak, po prostu.



Sklep: https://www.produkcjaszczotek.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/szczotki/
Instagram: https://www.instagram.com/szczotki_staska/


SZCZOTKOWAŁYŚCIE SIĘ JUŻ :)?



P.S. Niezmiennie zapraszam Was do naszej grupy, w której znajdziecie wsparcie w wyborze naturalnych kosmetyków :)

Dołącz do nas: Polecamy naturalne kosmetyki


A tutaj mój InstagramFacebook oraz Google+.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za zainteresowanie postem! Zostaw po sobie choćby uśmiech, będzie mi bardzo miło :)
Prowadzisz bloga? Na pewno do Ciebie trafię :)