wtorek, 5 czerwca 2018

NaturalneBlogowanie: "Clean Beauty. Przepisy na kosmetyki z lodówki", czyli coś dla ducha i ciała


Czy ktoś z Was lubi czytać książki?

Jeśli odpowiedzieliście tak i przy tym kochacie naturalne kosmetyki, to mam Wam coś do polecenia!




Jakiś czas temu dostałam propozycję otrzymania egzemplarza książki "Clean Beauty. Przepisy na kosmetyki z lodówki" autorstwa Elsie Rutterford oraz Dominiki Minarovic wyd. Buchmann i pomyślałam, że właściwie, to czemu nie. Jakieś tam pozycje w tej tematyce przewinęły się już przez moją 'biblioteczkę', więc chętnie zanurzyłam nos również w niej.


Już sam tytuł intryguje i przywołuje na myśl naturalne sposoby naszych babć na dbanie o urodę. Jeśli spodziewacie się z tej książki przepisów na okładanie twarzy plasterkami ogórka i nurzanie włosów w żółtku z miodem, to zdecydowanie otrzymacie dużo więcej. Osobiście bardzo zaskoczyła mnie ta książka, jak genialna jest w swej prostocie.

Na samym początku lektury mamy kompendium wiedzy, którą powinniśmy przyswoić przed przystąpieniem do robienia samemu kosmetyków. Opisane mamy np. oleje, który do czego, hydrolaty itd. Bardzo spodobał mi się rozdział z wyjaśnieniem różnicy pomiędzy olejami a olejkami używanymi w kosmetyce. Mimo iż książka porusza ważne kwestie, to jest napisana bardzo przystępnym i zrozumiałym językiem. Jest to bez wątpienia książka dla każdego, a jednocześnie pozwala w pewien sposób wejść na poziom wyżej w dziedzinie kosmetyków, a w tym oczywiście w tematyce tworzenia własnych receptur.

Korzystając z przepisów zawartych w tej książce bez wątpienia można zapomnieć o wizytach w drogerii. Są tu przepisy, dzięki którym jesteśmy w stanie przygotować kompleksowo zestaw kosmetyków codziennego, jak i niecodziennego użytku. Pomijając sam fakt przewagi, co do składów kosmetyków, to dla mnie również dużym plusem jest to, że możemy przygotowywać dowolną porcję danej receptury oczywiście odpowiednio ją przeliczając. Metodą prób i błędów jesteśmy w stanie dopasować skład idealnie do własnych preferencji. Nie musimy zużywać 250 ml balsamu do ciała, który kupujemy w standardowym opakowaniu, a jedynie porcję, którą sobie 'ukręcimy' i nie zdąży nam się znudzić, bo już będziemy mogli przygotować kolejny balsam.





Co najważniejsze, przepisy są proste, w 80% przypadków ze składników dostępnych albo od ręki, albo przez internetowy sklep z surowcami kosmetycznymi. Myślę, że po przejrzeniu książki spokojnie można zrobić listę surowców, z których chcielibyśmy tworzyć kosmetyki i zacząć tak naprawdę dobrą zabawę, bo tworzenie swoich kosmetyków powinno nią być.

Do tej pory udało mi się zrobić kilka najprostszych kosmetyków z tej książki, ale chcę przygotować się lepiej pod względem wyposażenia w różnorodne surowce. Nie znalazłam składnika, którego nie można dostać w Polsce, chociaż niektóre nazwy wydawały mi się tak dziwne, że wątpiłam momentami. Jedynym minusem wydają się być koszty zamówienia poszczególnych składników do robienia kosmetyków, bo choć większość jest dostępna np. w Ecospa, to zdarzają się takie dziwne produkty, które do kupienia są w jakimś jednym internetowym sklepie i doliczając koszty przesyłki, to może się wydawać, że to tworzenie swoich kosmetyków wcale nie jest takie super i przede wszystkim ekonomiczne.


Natomiast myślę, że najlepiej zacząć korzystać z przepisów tak, jak ja, czyli szukać takich, które można zrobić z tego, co akurat mamy w domu, albo czytać o poszczególnych właściwościach danego surowca i próbować zastąpić go innym. Nie radzę zaczynać od wielkich zakupów, bo od dziś bawię się w chemika, tylko stopniowo wkręcać się w temat. Ja, choć w naturalnych kosmetykach 'siedzę' już dość długo, tak nie do końca jestem zakręcona na punkcie robienia swoich kosmetyków. Powód? Trochę z lenistwa. Natomiast teraz mając taki poradnik pod nosem, to nie powiem, coraz częściej mam ochotę coś ukręcić, tym bardziej, że zaczęłam używać nieco innych kosmetyków, niż do tej pory. Myślę, że niebawem pojawią się u mnie przepisy inspirowane książką!


Niewątpliwym atutem zawartych tutaj przepisów jest opisanie każdego, co powinien robić. Np. najprostszy przepis na naturalny peeling do ciała, który stanowi 6 łyżek fusów po kawie oraz 2 łyżki oliwy z oliwek i dokładny opis, czego oczekujemy od poszczególnych składników danej receptury. Tak w tym przypadku wiemy, że autorki polecają oliwę z oliwek, dlatego że dzięki zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych doskonale wspomaga ujędrniające i wygładzające działanie kawy na wysuszone obszary skóry. Dzięki tym opisom jesteśmy w stanie poszukać w swoich zbiorach takiego składnika, który może zastąpić ten z przepisu.

Porcje przepisów przygotowane są 'w sam raz na raz', czyli generalnie tworzymy kosmetyki, które zużywamy od razu, lub w ciągu kilku dni, o czym surowo przestrzegają i przypominają autorki. Oczywiście zdarzają się też takie, które można zużyć w ciągu kilku tygodni, albo nawet miesięcy, jak w przypadku np. jakiejś mieszanki olejów. Jako ciekawostkę dodam, że zdarzają się tu również kosmetyki do makijażu, które możemy zrobić same!

Generalnie jestem bardzo miło zaskoczona tym, jak przydatną i ciekawą książką okazała się 'Clean Beauty'. Szczerze przyznam, że sama bym jej nie kupiła, bo spodziewałabym się oklepanych, starodawnych przepisów, które zna każda babcia, która dbała o swoją urodę. Natomiast książka poszła z duchem czasów, jednocześnie zachowując szacunek do tradycyjnych receptur. Dokładnie wyjaśnia, co, jak i dlaczego, co pozwala na szczegółową analizę i poznanie sensu stosowania danych składników, czy sposobu użycia danych kosmetyków, które zrobimy. Z chęcią przytoczyłabym Wam tutaj ciekawsze przepisy na kosmetyki, ale wiadomo, że nie mogę ze względu na prawa autorskie. Natomiast możecie ją obczaić np. w Empiku, Świat Książki, albo zajrzeć do swoich najbliższych księgarni, a być może uda się samemu przekonać, jak ciekawą lekturą jest 'Clean Beauty'.



Ciekawa jestem, czy ktoś z Was miał już okazję do niej zajrzeć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za zainteresowanie postem! Zostaw po sobie choćby uśmiech, będzie mi bardzo miło :)
Prowadzisz bloga? Na pewno do Ciebie trafię :)